my Polski poetry from Levure Litteraire

panna o.

na dywanie

panna o. leży na dywanie, ma zamknięte oczy.
kiedy oddycha,
coś uspokojającego owija jej ręce.
ściska je między kolanami.
może widzi coś czego nikt
nie może sobie wyobrazić, może tylko
zsuwa się do jaskini pełnej
ogromnych zwierząt z innej epoki.

jeśli otworzyłaby oczy
z pewnością do woli bawiłaby się
z wymyślonymi zwierzętami.
jeśliby tak nie było, spokój rozsypałby się
z jej rąk a dywan
uniósłby się powoli nad skrajem
przepaści.

 

jak pokusa

panna o. nie wyszła od
3 dni z domu. siedzi grzecznie
na dywanie, pije dużo kawy i od czasu
do czasu pali papierosa. jeśli otworzyłaby
okno, rześkie powietrze z zewnątrz
wkradło by się do jej duszy.

 

embrion

w drodze na cmentarz staruszka
mówi pannie o. smutnym
głosem, że Bóg bardzo ją kocha
i czeka na nią. panna o. uśmiecha się
i wchodzi by pospacerować wąskimi
alejkami czytając uważnie każde epitafium.

od czasu do czasu przypomina sobie
co jej powiedziała staruszka i lekko przykłada
dłoń do ust żeby zasłonić uśmiech.
teraz stoi naprzeciwko pustego grobu
i wciąż tak patrząc w dół powoli, powoli
wszystkie jej członki a potem całe ciało mogłoby stać się bezwładne
i mogłoby zsunąć się do grobu.

a tam w dole panna o.
mogłaby czuć się beztroska jak embrion
w ciepłej i miękkiej macicy.

 

nowa gra

kiedy panna o. się budzi, patrzy na siebie
uważnie w lustrze. lustro mąci się
i ukazuje okrągłą twarz dziweczynki
z wilgotnymi dużymi oczami. panna o.
cieszy się, uśmiecha ciepło i pyta

dziewczynkę jak się nazywa. dziewczynka przykłada
palec do ust i szepcze na ucho
panny o. że właśnie nauczyła się
nowej gry ale najpierw musi
poszukać w domu tornistra.

panna o. przykłada palec do ust
i szpera pod łóżkiem. po zaledwie
dwóch minutach wyciąga zakurzony tornister
a z tornistra wyciąga triumfująco
zeszyt do dyktand, na którym jest napisane dużymi i
krzywymi literami, że dziś wagaruje po
raz pierwszy, ponieważ będzie się uczyć
nowej gry.

 

mały książę

mały książę przeprowadził się do bloku
naprzeciwko. każdego
ranka śłedzi go przez lunetę jak idzie do kiosku
kupić mleko i tytoń.

w nocy mały książę
przeistacza się w trzmiela
i przychodzi do jej pokoju.
oczywiście panna o. nie wie zbyt dobrze, że on
jest małym księciem, ale lubi obserwować
bardzo uważnie jak zatacza w powietrzu
pierwszorzędne ósemki.

panna o. mocno wierzy, że pewnego
ranka nie pójdzie
już do kiosku po
mleko i tytoń tylko zostanie u niej
w pokoju pod postacią małego księcia
i razem będą cały dzień
patrzeć na przemian przez lunetę
na każdego dużego człowieka.

 

Daniel D. Marin za debiutancki tomik Oră de vârf (2003) otrzymuje nagrodę na Narodowym Fwstiwalu im. “Duiliu Zamfirescu” . W 2004 jest nominowany do prestiżowej nagrody za debiut – Premiul Naţional de Poezie „Mihai Eminescu” – Opera Prima. W roku 2008 wydaje tomik Aşa cum a fost, a w 2009 L-am luat deoparte şi i-am spus, za który w 2010 roku otrzymuje nagrodę im. „Marin Mincu” (najważniejszą nagrodę literacką dla autorów poniżej 35 roku życia). Jego wiersze ukazały się w czasopismach i antologiach we Włoszech, Hiszpanii i Australii. Uczestniczył też w publicznym czytaniu wierszy w Hiszpanii i Niemczech. Jest twórcą antologii poezji rumuńskiej pokolenia 2000 – Poezia antiutopică. O antologie a douămiismului poetic românesc (2010). Aktualnie zajmuje się stroną poświęconą kulturze RoLiteratura, oraz współpracuje przy tworzeniu strony Zon@ Literară.

 

Z rumuńskiego na język polski przełożyła Marta Paczkowska
(Levure Litteraire, n. 4, 2011)

Anunțuri

Lasă un răspuns

Completează mai jos detaliile tale sau dă clic pe un icon pentru a te autentifica:

Logo WordPress.com

Comentezi folosind contul tău WordPress.com. Dezautentificare / Schimbă )

Poză Twitter

Comentezi folosind contul tău Twitter. Dezautentificare / Schimbă )

Fotografie Facebook

Comentezi folosind contul tău Facebook. Dezautentificare / Schimbă )

Fotografie Google+

Comentezi folosind contul tău Google+. Dezautentificare / Schimbă )

Conectare la %s


%d blogeri au apreciat asta: